- Aleś się dał podejść - Jęknął Sven rozcierając bolące ramię
- Coś Ty do nędzy kurwy chciał zrobić? - spojrzał groźnie na elfa, który po zabiegach Amber i leczniczych miksturach zaczynał jako tako dochodzić
do siebie.
- Ghrrm, hrry ugh tfu - odkaszlnął elf. Splunął krwią i skrzywił się z bólu.
- A skąd mogłem wiedzieć, że ten kurdupel taki nerwowy.
- Nie no jasne - wściekł się Martin - Najpierw łapiesz go w zasadzce, potem związujesz, łamiesz palce aby wyciągnąć informacje i on ma Ci być jeszcze wdzięczny !?! - Martina mało krew nie zalała.
- No niby racja - wyjęczał elf - zaskoczył mnie
- A coś Ty właściwie zrobił - zapytał Kal o ile można było się domyślić z dźwięków jakie zdołał wydobyć. Wszak również dostał, tak jak elf, nożem po gardle.
Elf przez chwilę zbierał siły aby odpowiedzieć. Był wściekły, serce waliło i gardło paliło jak ogień.
- Poszlismy na śniadanie - wystękał - i jak zobaczyłem tego parszywego kurdupla to chciałem się z nim ugadać ...
- A po jaką ciężką cholerę - warknął Sven
- Mamy na głowie inne zadanie i niepotrzebne waśnie z bandą złodziejaszków - stęknął Elf - chciałem mu delikatnie dać do zrozumienia, że to tylko biznes i żeby nie czuł
urazy, ale...
- Ale co? - Amber podniosła głowę znad opatrywanego Kala
- Coś mi chyba źle słowa wyszły i kurdupel się wściekł - zacharczał zmęczony Goryl'drin
- To że się wściekł to widziałem - zauważył Martin - ale jakim cudem niziołek zdołał przystawić Ci nóż do gardła ???
- Ech... Kurdupel był tak mały, że się nachyliłem nad nim aby dobrze mnie zrozumiał no i mnie zaskoczył. Nie sądziłem, że jest taki szybki - Elf dotknął zabandażowanej rany na szyi.
- Zaskoczył Cię ?!?!? - Martin nie krył zdumienia - Ciebie??
- A Ty kurwa nie umiesz szybciej rzucać czarów - wściekł się elf. Z rany na szyi pociekła mu krew - może nie zdążyłby wsadzić mi noża w gardło
- A co właściwe zrobił? - Zapytała Amber przytrzymując kolanem wierzgającego Kala na ziemi
- Co, co - Goryl'drina zaczynała ogarniać coraz większa wściekłość - nachyliłem się nad nim i ani się spostrzegłem jak kurdupel złapał mnie za włosy, obrócił i
przystawił nóż do gardła. Co niby miałem zrobić.
- A trzeba było go olać - westchnął Martin
- Ano trzebabyło - powtórzył zbolale elf - ele mnie po prostu zaskoczył. Nie spodziewałem się....
Puenta - od tej pory Elf nie zostawia przy życiu gości, których bierze na tortury aby wydobyć z nich informacje. A jest w tym coraz lepszy.
do góry